środa, 16 listopada 2011

Seks, narkotyki, pacierz i pierogi

Co ja zrobiłem, że się ożeniłem podśpiewuje pod nosem Król Kurnika od kilku dni.
Pośpiewuje też jego telefon, kiedy zdarza mi się do niego zadzwonić.

- Najlepszą rzecz pod słońcem, kochanie - zapewniam go po kilka razy dziennie.

Już pan Goebbels mówił, że kłamstwo powtórzone po wielokroć staje się prawdą.

***

W amerykańskiej telewizji ma być od listopada emitowane reality show o typowej polskiej rodzinie.

"Według charakterystyki producenta mężczyzna powinien być głową rodziny i głównym dostarczycielem środków na jej utrzymanie. Może być np. policjantem, lub prowadzić swój własny biznes. Kobieta to przede wszystkim matka siedząca domu i zajmująca się dziećmi. One zaś powinny dostarczyć odpowiedniej ilości kłopotów, żeby miała się czym zajmować. Najlepiej gdyby dziewczyna była nieszczęśliwie zakochana lub spotykająca się z facetami, których raczej powinna unikać. Chłopak może ocierać się o sąd lub klinikę odwykową, może także spotykać się ze starszymi od siebie kobietami, które go utrzymują. Dopełnieniem rodziny powinni być dziadkowie. Najlepiej bardzo religijni, którzy na kłopoty reagują np. odmawianiem pacierza."

Jakbyście nie wiedzieli, jak wygląda typowa polska rodzina na obczyźnie, to właśnie tak. Przynajmniej według Pana Reżysera, który postanowił podzielić się z amerykańskim społeczeństwem swoją bujną wiedzą na temat życia polskich emigrantów. Należy dodać, że ten sam Pan Reżyser wsławił się do tej pory produkcją innego show, zwanego "Jersey Shore", które - krótko rzecz ujmując - znacznie pogorszyło wizerunek emigrantów włoskiego pochodzenia.
Tego nam właśnie tutaj potrzeba - dobrego specjalisty od public relation.

A tak na marginesie, jak tam wasze rodziny? Polskie czy nie polskie? Przyznawać się. Bo nasza to tak sobie polska, przynajmniej według wyżej wymienionych kryteriów. Może my już Amerykańcy, tylko o tym nie wiemy?

Tytuł posta oraz fragment artykułu pozwoliłam sobie bezczelnie skopiować z tego artykułu.

10 komentarzy:

  1. No to ładnie. A takie show to oczywiście będzie wykładnia standardu :DDD. Muszę się zastanowić nad własną rodziną czy jest zgodna ze schematem czy patologia jakaś :D

    Pozdrawiam i miłego dnia lub nocy :D, zależnie kto czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dziwne, zawsze wydawalo mi sie, ze stereotyp Polaka - to pracujacy albo na budowie, albo w jakims urzedzie, albo menadzer, czy ksiegowy. ale bardzo rzadko ma wlasny biznes...
    jesli chodzi o typowe amerykanskie rodzinki, to nic nie pobije Bundy'ch, z Chicago :)

    OdpowiedzUsuń
  3. AskaG--> W rodzinie Bundy'ch z Chicago jest tyle samo prawdy o rodzinach amerykanskich co w tym stereotypie o rozmodlonych Polakach.
    Czy naprawde nie mozna do wlasnych slabosci podejsc z odrobina samokrytycyzmu okraszonego poczuciem humoru?
    Trzezwe spojrzenie na wlasne wady boli tylko przez pierwsze kilka sekund, potem czlowiek zaczyna analizowac obraz, a jak juz wie zupelnie szczerze co widzi, to moze zaczac nad tym pracowac. Praca nad soba jeszcze nikomu nie zaszkodzila:)))
    Wierz mi, wiem co mowie, cale zycie staram sie wylapywac moje wady i pracuje nad nimi:) To naprawde duzo bardziej produktywne zajecie niz oburzanie sie, wypieranie i co jeszcze gorsze szukanie przykladu gorszego od nas samych.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ewa - my to kompletna patologia. Żadne z nas nawet nie otarło się o odwyk. Nie mamy doświadczeń z więzienia. Wprawdzie spotykałam się z facetami, których powinnam unikać, ale myślę, że z innych powodów, niż to miał na myśli twórca show a Król nigdy nie był utrzymankiem.
    Żadni z nas Polacy.

    OdpowiedzUsuń
  5. AskaG, uwielbiam Bundych:-))) To jest serial wszechczasów i nic go nie pobije. Amen. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Star, w rodzinie Bundych jest tyle samo prawdy, co w tym planowanym show o polskiej rodzinie, co nie zmienia faktu, że tu jesteśmy postrzegani mniej więcej tak, jak to opisuje scenariusz tego show:-) I o to chyba chodzi oburzonej polonii - o utrwalanie już istniejących stereotypów, bo przeciętny widz nie będzie się zastanawiał, jak wygląda
    p r a w d z i w a polska rodzina, tylko łykał jak pelikan najprawdziwszą prawdę, jaką sprzeda mu telewizor.
    Pamiętam komentarze znajomych po pierwszej emisji Budnych w Polsce, jak to się śmiali z głupich Amerykanów, nie zastanawiając się przez minutę, na ile jest to prawdą, na ile parodią. Niestety, mamy tendencję do brania na wiarę wszystkiego, co nam pokażą w pudełku albo napiszą w internecie.
    Jeśli o mnie chodzi - to zwisa mi to dokładnie, bowiem mam plan przeniesienia się do cieplejszych krajów. Tutaj jest zdecydowanie za zimno. Szukam takiego, w którym nie ma zbyt wielu rodaków, żebym nie musiała za nich się wstydzić, bo ostatnio zobaczyłam w pobliskim supermarkecie kompletnie pijanego pana o 2:00 po południu. Obijał się o półki, głośno klnąc po polsku. Spaliłam się ze wstydu trzydzieści razy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj,ja też mieszkam w USA ( od 20 lat), nie mam w ogóle kontaktu z rodakami, i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa ze nie ma ich dookoła mnie w ogóle.
    cecylia

    OdpowiedzUsuń
  8. lotnica,gdzieś kiedyś obiła mi się o uszy taką opinia że "jak Ci Polak za granicą nie zaszkodził to już Ci pomógł".
    cecylia

    OdpowiedzUsuń
  9. No cóż, powiedzenie aż do bólu prawdziwe, coś o tym wiem. My myślimy o Australii albo Nowej Zelandii, bo tam na szczęście jest mało rodaków.

    OdpowiedzUsuń