czwartek, 23 czerwca 2011

Koniec świata i szkielety

Świat zmierza ku zagładzie.
Świat zmierza ku zagładzie, bowiem w dzisiejszej poczcie otrzymałam propozycję powiększenia mojego penisa o 3,5 cala w tydzień a przez przedmieścia Szikagowa przeszły dwa tornada.
Świat zmierza ku zagładzie, bowiem w moim profilu pocztowym na yahoo wyraźnie wpisałam, że jestem KOBIETĄ, a więc przedłużanie penisa z zasady nie powinno mnie interesować, w przeciwieństwie do powiększania biustu na ten przykład. Ktoś jednak uznał, że nie wolno mnie dyskryminować ze względu na moją płeć i wysłał mi powyższą ofertę. I to właśnie skłania mnie do tej konkluzji - jeśli kobiety mają możliwość przedłużania swoich penisów, to niechybnie niedługo będzie koniec świata.

Do wysnucia tej konkluzji skłoniły mnie również wydarzenia sprzed dwóch dni. Świat m u s i  zmierzać ku zagładzie, jeśli przez przedmieścia tego miasta przechodzą tornada. Tornada do tej pory trzymały się od nas z daleka. Owszem, dochodziły niedaleko, ale rozbijały się o zimne prąd z północy (dziękujemy, Kanado). Tym razem się jednak nie rozbiły na miliard kawałeczków. Tym razem na miliard kawałeczków roztrzaskały drzewa. Dwa tornada przeszły dokładnie dwie ulice dalej, uderzjąc w nas rykoszetem. I choć były małe, zaledwie "jedynki" w torandowej skali, to nie powinno ich tu być.


Kiedyś chyba pisałam coś o tym, że chciałabym zobaczyć tornado.
Już nie chcę. Tak musi wyglądać koniec świata.
Choć były od nas o jakieś 300 metrów, huk był okropny. Dom, choć niemały, bo dwupiętrowy, zatrząsł się w posadach. Czułam, jak faluje pode mną podłoga i widziałam kiwające się ściany. Światło nagle zgasło, Król Kurnika w pośpiechu wciągał spodnie a ja zastanawiałam się tylko, jak zniesiemy do piwnicy te wszystkie poruszające się balkonikach staruszki, mieszkające w naszym budynku, skoro nie dzialają windy. Na szczęście po kilku minutach wiatr poszedł dalej, dom przestał zachowywać się jak pijany zając a my mogliśmy zająć się kolekcjonowaniem latarek i lampek turystycznych i lokowaniem ich w strategicznych miejscach, na wypadek gdyby tornada zechciały powrócić na nasze podwórko. Na szczęście nie wróciły. Po dwóch godzinach równie nagle jak się zaczęło, wszystko ustało. Niebo się rozchmurzyło, deszcz przestał padać. Odważyliśmy się z Królem pojechać do pobliskiego sklepu po zapas lodu do turystycznych lodówek, bo nikt nie wiedział, kiedy będziemy mieć prąd i trzeba było ratować zapasy z lodówek. Tamtej nocy jeszcze nie wiedzieliśmy, co się stało, bo nie działał internet i kablówka. Rozmiar zniszczeń dotarł do nas dopiero wczoraj, kiedy udalismy się na objazd okolicy - powyrywane drzewa, urwane gałęzie, płoty w drzazgach. A dopiero wczoraj wieczorem, kiedy naprawiono kable, w lokalnych wiadomościach usłyszeliśmy, że przez podwórka naszych sąsiadów przeszły tornada.
I to również jest niechybny znak nadciągającego końca świata.

A żeby nie było tak grobowo, trochę zdjęć z naszej podróży.




Takie cudeńko wypatrzyliśmy niedaleko Gór Czarnych. Ponieważ znaleziono tam sporo skamieniałości, w każdym niemal mieście są muzea, prezentujace znaleziska a to reklama jednego z nich. Widok był niezwykły - pośrodku pustkowia, tylko z trawą jak okiem sięgnąć,  nagle wyłaniające się z półmroku szkielety...

5 komentarzy:

  1. Zachód słońca niesamowity, a szkielety superanckie. Widok naprawdę niesamowity. Kilka lat temu, przez nasze osiedle przeszła mini trąba powietrzna. Chodziła jakimś dziwnym zygzakiem, powyrywała w różnych miejscach drzewa razem z korzeniami.Po podwórku lewitowała ławka i bardzo się cieszyłam,że mam kratę na loggii.A jeszcze kilka tygodni wcześniej jechaliśmy z Radomia do W-wy tuż za wędrującą burzą i chyba trąbą powietrzna, bo po jednej stronie szosy były powalone drzewa, solidne, razem z korzeniami. Gdy byliśmy blisko W-wy to musieliśmy czekać aż straż pożarna usunie z szosy drzewa i konary.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nas jak do tej pory jakos omijaja(ciekawe jak dlugo?)
    Widok szkieletow naprawde NIESAMOWITY!!

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie tez narazie spokoj, ale nie zazdroszcze takich przezyc. Jesienia 2001 przezylam lekkie trzesienie ziemi. Byla godzina gdzies miedzy 1 a 2 w nocy i nie spalam, bo czytalam ksiazke, nagle zaczelo trzasc cala chalupa. Glupie uczucie, siedzialam i patrzylam jak sie bujaja obrazy na scianach i przesuwa szklo w regale. Nie wiem jak dlugo to trwalo, ale wystarczajaco dlugo, zeby grupa przerazonych sasiadow wybiegla w pizamach na ulice. Nastepnego dnia w prasie wyczytalam, ze bylo to do tej pory najwieksze trzesienie ziemi w NYC i akurat z epicentrum w dzielnicy, w ktorej mieszkalam.

    OdpowiedzUsuń
  4. propozycja powiększenia penisa o 3,5 cala w tydzień - mają ludzie pomysły i duże chęci..Świetne zdjęcia .wiadomo ostatnie z tymi szkieletami robi wrażenie.3 też niesamowite-ta kolorystyka - nad moją małą wsią jeszcze takich nie widziałam..Koniec świata faktycznie sam pomalutku się zbliża-powodzie ,tornada,ogromne mrozy w zimę..My mieliśmy - 34 stopnie w zimę ..a teraz się to wszytko odbija na ogrodach i sadach .drzewa przemarzły .I tak będzie zniszczenia są już na lata .Będzie głodno i chłodno..Nie mamy bardzo wpływu na to co sie dzieje -tornada raczej nie zatrzymamy.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń